Sporne sytuacje

Sporne sytuacje Zdając egzamin na prawo jazdy możemy się zastanawiać czy istnieją sporne sytuacje kiedy to egzaminowany uważa że nie z jego winy został egzamin przerwany. Może opiszę tutaj swój przypadek. Zdawałem swój egzamin pewnego wiosennego piątku, nie był to piątek trzynastego, ale wszystko na to wskazywało. Pole manewrowe poszło mi bez zarzutu, łuk wykonałem idealnie, to samo górka i jedziemy na miasto. Jeździłem mniej więcej koło dwudziestu pięciu minut wykonując wszystkie polecenia egzaminatora, dosłownie nie miałem żadnych wpadek w tym zaliczyłem już parkowania. Aż co się nagle stało. Jadę ulicą dwukierunkową. Uliczka dość wąska, na każdy kierunek przewidziany jest jeden pas. Jadę dobrze swoim pasem, po prawej stronie widzę idąca matkę z dzieckiem koło ulicy, nagle wybiega mi na ulicę pies, zacząłem hamować, ale zobaczyłem że mimo wszystko prawdopodobnie w psa uderzę, zatem skręciłem kierownicą w lewo i wjechałem na lewy pas, który był pusty, przy czym uratowałem pieskowi życie. Egzaminator za to mnie oblał, powiedział ze w tej sytuacji powinienem wjechać na psa. Egzamin się zakończył, odwołałem się prosząc o sprawdzenie nagrania z kamery, mam na to przecież 14 dni, niestety dowiedziałem się że kaseta dziwnym trafem zaginęła. Zwykłe oszustwo, egzamin musiałem zdawać ponownie, ponownie oczywiście za niego płacąc.

4.00 avg. rating (79% score) - 6 votes